Sopot - Treningi.
Lubiłem letnie treningi w Sopocie. Jako były niespełniony maratończyk, biegałem rankami po plaży. Moja ranna trasa rozpoczynała się przy molo i potem kilkakrotnie opuszczałem plażę, a w dwie strony było około 10 kilometrów. W południe chodziłem na siłownie. Sopot posiada świetny stadion lekkoatletyczny na którym dzięki pewnym znajomościom, mogłem bez przeszkód trenować. W zależności ile ćwiczyłem na siłowni, to biegałem ok. 25 kilometrów na tartanie, a gdy trening siłowy dał mi w kość to truchtałem ok. 10 kilometrów. Wieczorami chodziłem do Aqua Parku na długą kąpiel, a potem masaże.
Sopot bardzo mi służył, gdy musiałem przygotować się do sezonu jesiennego. Nie byłem czynnym sportowcem, ale jako amator trochę sukcesów już miałem. Z Sopotem zawsze łączyłem dobre wspomnienia, bo gdy przepracowałem cały cykl treningowy, to zawsze mogłem liczyć na sukces. Dobrym okresem na treningi była zima. Śniegu zawsze na wybrzeżu było niewiele, a ceny na kwaterach też były atrakcyjne. Zawsze dobrze wspominam to miasto.