konferencje - konf. - narty
Do konferencji w Szklarskiej Porębie namówili mnie koledzy. W naszym branżowym informatorze
konferencje sprawdzili program sympozjum i parę punktów było naprawdę interesujących. Na wykłady mieliśmy uczęszczać pilnie, za to program rozrywkowy mieliśmy sobie ułożyć sami. Na konferencjach bywa tak, że oprócz zajęć merytorycznych jest i część rozrywkowa. Zazwyczaj są to niespotykane atrakcje, bo budżety takich imprez są duże. My z kolegami postanowiliśmy jednak zrezygnować z występów górali, pieczenia barana i sanny na rzecz nart. Jesteśmy zapalonymi narciarzami i tak naprawdę te konferencje w górach wykorzystujemy do cna na to szaleństwo. A co? Wydział w całości pokrywa koszty naszego uczestnictwa, na wykłady chodzimy, a pozostały czas to sprawa indywidualna każdego. Czasem wypada pokazać się między innymi kolegami i wymienić spostrzeżenia, ale nie jest to jednak absolutnie koniecznie. Pech jednak chciał, że tym razem złamałem na nartach nogę i po nitce do kłębka nasz szef doszedł gdzie czas spędzaliśmy. Naraziłem siebie i kolegów na podejrzenia, że cały czas konferencji byliśmy na nartach. Jesteśmy odtąd w niełasce.

Warto zobaczyć: