Szklarska Poręba - Szklarska Poręba
Nigdy jeszcze nie przeżyłem takiej grozy, jak podczas ostatniego naszego pobytu w Szklarskiej Porębie. Zima była naprawdę nie tyle mroźna, bo temperatury oscylowały w okolicach zera, ale bardzo śnieżna. Już za tablicą
Szklarska Poręba zaczynały się takie zaspy, że z trudem udało nam się dotrzeć do pensjonatu. Służby drogowe Szklarskiej Poręby pracowały pełną parą i mimo to sytuacja nie była do opanowania. Gdyby nie wiatr, który sukcesywnie wywiewał gdzieś część śniegu, to zapewne utonęlibyśmy. Od razu po przyjeździe wybraliśmy się z żoną na przechadzkę. Wiało dość mocno, śnieżek popadywał troszkę mniej, ale trzeba nam było zakosztować górskiego klimatu od razu. Postanowiliśmy, że przejdziemy przez Franciszkańską aż do Szklarskiej Średniej, a potem do Złotego Widoku. Szklarska Poręba tonęła dosłownie w śniegu i szło nam się z trudem, a na szlaku musieliśmy sami przecierać drogę. Znaliśmy tę trasę, ale w drodze powrotnej poczułem się jak Amundsen na biegunie. Burza śnieżna o mało nie pozbawiła nas życia. Dotarliśmy jednak do pensjonatu bezpiecznie i później byliśmy bardziej rozważni.

Warto zobaczyć: