Niechorze - Kolejny etap.
Pechowy wczasowicz w Niechorzu nie miał żadnego wyjątkowego pecha w tym roku. Teraz wiem, że za rok też pojedziemy w trójkę z Bożeną, ale bez pecha. Trzecią osobą będzie pewnie córeczka, którą chyba już przywieźliśmy z Niechorza. Miłe będą powroty do nad morze do znanych już miejsc, ale już z dzidziusiem. Zamiast barków, piaskownice i place zabaw. Chyba nie będę już krzyczał w nocy pod barkiem, że kocham Niechorze. To, co było, to się skończyło.
Niechorze mnie zmieniło i pobudziło do drugiego etapu życia.
